Od ponad pół roku trenuję Chen Taijiquan (Tai Chi Chuan) – wewnętrzną sztukę walki, która pasjonuje mnie już od dzieciństwa. Wtedy wręcz uwielbiałem oglądać filmy, w których aktorzy wywijali rękami i nogami (poza serią filmów z Jackie ‘śmiesznym’ Chanem). Moje ulubione to m.in. “Najlepszy z najlepszych“, “Kickboxer 1″ … i “Kill Bill”
Myśląc o sztukach walki pojawiał mi się jednak w głowie nie obraz Bruce’a Lee i jemu podobnych, a obraz Chińczyków, wykonujących płynne, powolne ruchy … w samotności, na tle ruin świętych miejsc, przy maksymalnym skupieniu i z wielką gracją.
Tak odkryłem Chen Taijiquan
Pewnego dnia, po wakacjach (w 2006 roku) pomyślałem sobie – dość tego – nie będę wiecznie odkładał swoich planów i znajdę szkołę. Znalazłem w Katowicach – Akademię Sztuk Walki DAO (Dao, to po chińsku szabla). Zanim się tam zgłosiłem wyczytałem na temat stylów Taijiquan prawie wszystko. W mojej Akademii nauczano stylu Chen, który charakteryzują płynne, spiralnie zwinięte ruchy, przerywane szybkimi uwolnieniami energii (qi), które są nieobecne w praktyce innych stylów Taijiquan. Jednak za wizytówkę Tai Chi uważa się głównie styl Yang, w którym nie ma żadnych szybkich ruchów. Jest on po prostu bardziej rozpowszechniony.
Najlepiej o Taiji, moim zdaniem, opowiada Danuta Czarska (na swojej stronie internetowej), która uczy “Chenu” w Krakowie. Btw. na jej stronie, w galerii, na kilku zdjęciach zauważyłem mojego trenera
Oboje byli na jednym z seminariów naszego mistrza Chen Xiao Wanga).
Danuta Czarska tak pisze o Taiji:
Taiji (pojęcie) tłumaczone jest jako wielka ostateczność. Zgodnie z filozofią chińską taiji powstało z wuji to znaczy z pustki, niebytu. Jest źródłem yin i yang, stanu receptywnego i dynamicznego. Te dwie energie żeńska (yin) i męska (yang) są uzupełniającymi się przeciwieństwami, które tworzą całość. Choć ich natury są przeciwne, pozostają ze sobą w harmonii. Ruch między tymi siłami, napięcia są podstawą egzystencji w starożytnej chińskiej filozofii, a także w praktyce taijiquan. (…)
Taijiquan praktykowany jest zarówno dla zdrowia jak i dla skutecznych metod samoobrony. Jest wewnętrznym systemem sztuki walki, znaczy to, że wykorzystuje wszystkie aspekty osoby czyli siłę, wewnętrzną energię qi (siłę życia), oddychanie, umysł, którego skupienie jest konieczne. Adept praktykując Taijiquan osiąga jedność umysłu, ciała i ducha.
Do rozwinięcia siły używa się tu miękkości i relaksu. Bowiem tylko wtedy, gdy ciało jest odprężone, qi – energia życia płynie swobodnie. Wówczas można rozwinąć szybkie ruchy. Gdy ciało jest zrelaksowane, można wyeliminować sztywność nabytą z wiekiem. Qi spiralnie owija ciało, a obrotowy ruch ciała stwarza okrągłe ruchy. Obracająca się kula jest idealną formą do miękkiego neutralizowania nadchodzącej siły w każdym punkcie kontaktu i w każdym rodzaju szybkich zmian ruchowych.
Z ruchu po dużym kole przechodzi się z czasem do ruchu bardziej wewnętrznego – małego koła, z zewnątrz prawie niewidocznego, co jest cechą mistrzowskiego poziomu.
Styl Chen jest znakomitą profilaktyką zdrowotną, możliwe jest uwolnienie się od wielu różnych chorób. Praktykujący zachowują do późnej starości silne ciało i jasny umysł.
Moje Taijiquan, jak już wspomniałem na początku, trwa od ponad pół roku. Uczę się od podstaw starej formy 83-ruchowej – Lao Jia Yi Lu, utworzonej przez Chen Chang-Xing’a na przełomie XVIII i XIX wieku. Na dzień dzisiejszy znam 2 z 4 części tej formy.
Zobacz jak wygląda Lao Jia Yi Lu (niepełne):
Gdy już się jej nauczę, przyjdzie pewnie kolej na “pchające dłonie”, Lao Jia Er Lu (Pao Chui – czyt. “Pał człej” / Armatnia Pięść (Cannon Fist)) – formę dynamiczną oraz Xin Jia Yi Lu.
Zobacz jak wygląda Pao Chui:
Wspomnieć należy też o formach z bronią – mieczem, szablą i halabardą. Miałem okazję zacząć naukę miecza niedawno ale zrezygnowałem ze względu na to, że chcę się skupić na dokładnym wyćwiczeniu Lao Jia oraz po trosze ze względu na finanse. Drewniany (nie polecany przez moich nauczycieli) miecz treningowy kosztuje 50 zł. Metalowy, chiński miecz średniej jakości kosztuje już prawie 200 zł. Lepszej jakości miecze, dobrze wyważone potrafią kosztować nawet blisko 1000 zł.
Cóż, mam nadzieję, że przede mną jeszcze wiele lat treningu. W tym “semestrze” – do końca czerwca poznam na pewno całe Lao Jia. Wtedy dopiero zacznie się moja prawdziwa nauka i odkrywanie subtelności ruchów, których na razie nie zauważam. Jak to się mówi o naszym mistrzu Xiao Wangu – “Mistrz zawsze robi o jeden ruch więcej, tylko go nie widać”.
Wszystkim polecam Chen Taijiquan i zapraszam na treningi do “mojej” Akademii DAO.