Dzisiaj zrobiłem nieco podrasowaną wersję mojej fasolki po bretońsku. Jak się okazało poprzednią robiłem z przepisu podyktowanego przez telefon, bo gdzieś zapodziała się oryginalna wersja. Niedawno ją odkryłem i przystąpiłem do wykonania wszystkich instrukcji.
Tym samym pomyślałem sobie, że zapoczątkuję serię przepisów na smaczne dania dla faceta. Pożywne, które można jeść przez parę dni i smaczne, które można przygotować dla swojej kobiety.
Oto przepis:
Dla 4 osób na 2 dni lub 8 osób na 1 dzień. Najlepiej jednak zrobić na dwa dni …bo przygotowanie trochę trwa a i przyjemnie je się szybki obiadek. Ważna w przepisie jest cebula i majeranek. Cebula zapewnia smak a majeranek działa jako substancja przeciwwybuchowa
Ja należę do tych osób, na które wyjątkowo działa fasola więc wiem co piszę!
Ingrediencje:
- 1 kg fasoli “jaś”
- 2 – 3 listki laurowe
- około 6-7 szt. ziela angielskiego (według smaku)
- 4 duże cebule
- trochę oleju
- trochę mąki pszennej (pół szklanki)
- szczypta (lub dwie) vegety (lub czegoś podobnego choć wcale być nie musi)
- koncentrat pomidorowy (2-3 słoiczki / puszeczki lub według smaku)
- ząbek czosnku
- majeranek (1 op.)
- tymianek
- bazylia
- pieprz i sól
- 2-3 łyżki stołowe cukru
Przygotowanie (dzień wcześniej):
Wybrać spory garnek i wsypać fasolę. Namoczyć w zimnej przegotowanej wodzie na około 15 godzin (całą noc i trochę więcej). Woda może być letnia po zagotowaniu.
Przygotowanie
Od dnia poprzedniego ubyło wody (nie martw się, nikt jej nie wylał – fasola wypiła). Należy ją uzupełnić tak żeby była nad fasolką około 5 cm. Do wody z fasolą wrzucić listki laurowe i ziele angielskie oraz wegetę. Gotować razem pod przykryciem kilka godzin, aż fasola zmięknie (będzie nadawała się do jedzenia). Ja zwykle rozpoznaję to po tym, że woda robi się mętna. Trzeba też jedną fasolkę wyłowić i sprawdzić czy nie oszukuje.
W międzyczasie pokroić cebulę i czosnek w kosteczkę i podrumienić na oleju na jakiejś sporej patelni. Powinno się wydzielić sporo soku. Później do tego trzeba dodać powoli mąkę by zagęścić (zrobi się tzw. szary sos). Tak się ma dusić przez jakiś czas. Cebula powinna się dobrze rozgotować. Następnie zmniejszyć (do minimum) ogień pod patelnią i dodać do tego przecier pomidorowy. Nie za dużo, żeby fasolka nie była za kwaśna. Sos powinien się zrobić czerwony, trochę jaśniejszy niż koncentrat. Dokładnie rozprowadzić.
Jeżeli fasolka jest już ugotowana, można przerzucić do niej sos. Porządnie wymieszać (ale nie gwałtownie – fasolka nie może się rozwalić).
Przyprawianie
Od przypraw i ich ilości zależy smak naszego efektu końcowego. Pierwsze co zawsze robię, to sypię majeranek i to naprawdę w dużych ilościach. Śmiało nasyp tyle by przykrył całą powierzchnię fasolki. Następnie nasyp trochę bazylii, tyle samo tymianku (albo trochę więcej). Wymieszaj. Teraz skosztuj i nasyp tyle soli (po trochu), pieprzu i cukru by fasolka nie była ani za słona ani za słodka ani za pikantna. Ja lubię lekko pikantną, o słodkawym smaku. Fasolka nie może być gorzka i kwaśna! Jeżeli przesadziłeś (aś) z przecierem pomidorowym trzeba będzie odpowiednio posolić i posłodzić.
Jak uznasz, że jest dobrze przyprawiona, jeszcze raz dobrze wymieszaj i odstaw ją na około pół godzinki pod przykryciem żeby się dobrze przegryzło
PS: Jeżeli dodasz dużo majeranku zniwelujesz efekt wzdęć i smrodliwych bąków
SMACZNEGO!




